niedziela, 14 grudnia 2014

Ostatni samiec na Ziemi

  Trzech mężczyzn z wielkiego miasta w USA postanowiło opuścić swoje domostwa, by zamieszkać w niewielkiej chacie z dala od cywilizacji, na zupełnym pustkowiu. Jak zamierzali się utrzymywać? Późną jesienią zbierali puch z wełnianki, sprzedając go, jako wyściółkę do mebli. Zimą chwytali piżmaki na skórki, a wiosną i latem zbierali jagody.

   Byli niezależni, samowystarczalni i dobrze zorganizowani. Kiedy na przykład dwóch nie było w domu, trzeci przygotowywał posiłki i tak dalej. Bieda im chyba nie doskwierała, bo od czasu do czasu stać ich było na drobne przyjemności. Ot, choćby raz na tydzień wypad do miasta, żeby się porządnie urżnąć albo zabawić w towarzystwie pań niezbyt ciężkiego autoramentu. W to im graj, męski raj!

   Człowiek, który powołał się na ich przykład w opowiadaniu "Bawoły", William Carlos Wiliams, wyjaśnił w związku z tym:
„Naprowadziło mnie to na pewną myśl. Co jest powodem wszystkich niepokojów na świecie? Naturalnie własność. To, co posiadamy, co daje nam poczucie ważności, (...) to, co rządzi urną wyborczą; to w imię czego wypowiadamy wojny, o co się bijemy, co doprowadza do kłótni miedzy kochankami”.

   Po czym zaproponował bardzo ciekawe rozwiązanie. Niech mężczyźni wyzbędą się własności włącznie z prawem do głosowania. Niech przekażą kobietom wszystkie dobra materialne świata. Wam te dobra zawsze były bardziej potrzebne niż nam. Wtedy obraz społeczeństwa byłby mniej więcej taki: kobiety posiadające władzę i ziemię zamieszkałyby w miastach, z których wszyscy mężczyźni zostaliby wywaleni na zbity pysk. Faceci zbieraliby się w stadach, jak bawoły na prerii. Podzieleni na szczepy polowaliby, łowili ryby i oczywiście praliby się po mordach – jak to oni. Za to raz do roku, kobiety wysyłałyby z miast swoich emisariuszy, by wybrać spośród mężczyzn – znajdujących się, ze względu na tryb życia, w szczytowej kondycji fizycznej – najsilniejszych i najbardziej urodziwych w celach czysto reprodukcyjnych.

   Czy to nie piękna wizja? Każdy miałby to, czego pragnie: mężczyźni wolność, kobiety władzę i pieniądze! Dlaczego ograniczać się tylko do gróźb: zostawię żonę, ucieknę z domu i zamieszkam na końcu świata? Z drugiej strony, po co na siłę feminizować mężczyzn? Czy nie lepiej ich przegonić na cztery wiatry? Niech sobie hasają po lasach i preriach – przynajmniej zachowają płeć, pozostaną facetami, a nie hybrydami.  


 A tak, to co? Kobiety psioczą, że coraz mniej prawdziwych facetów, faceci robią się coraz większymi ciotami, żeby się przypodobać kobietom, i tak w koło. Boję się, że za którymś okrążeniem dziejowym, z ziemi zniknie ostatni samiec i nieoczekiwanie zakończymy swoją podróż we Wszechświecie. Niestety...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz