czwartek, 26 maja 2016

Wyjątkowa książka Barbary Borkowy: Siostry!


Długo zastanawiałem się, dlaczego ta książka tak bardzo przypadła mi do serca. Myślę, że jest wiele powodów. Na przykład sposób narracji. Nie często się zdarza, by książkę biograficzną cechowała taka prostota środków wyrazu, a przy tym dokładność historyczna. Dzięki temu Siostry czyta się z uczuciem lekkości. Nieraz miałem wrażenie, że siedzę przy lekturze powieści, a nie dokumentu. Autorka ma szczególny dar, by przy oszczędnych środkach wyrazu, budować w wyobraźni czytelnika niemal panoramiczne obrazy.
Na każdej stronie widać ogromny wysiłek badawczy włożony w pracę. Książka świetnie porządkuje zdarzenia z życia obu sióstr. Nie rozwodzi się szeroko nad kwestiami znanymi z innych prac, za to szczegółowo omawia okoliczności nieznane czytelnikowi polskiemu, choć z pewnością nie mniej istotne. Poszerza to znacznie horyzonty wiedzy na ten temat.

Innym walorem tej książki jest to, że nie skupia się ona na samych tylko faktach, ale ukazuje także ich kulisy; osadza je w pewnych kontekstach. To bardzo istotne, jeśli chodzi o zrozumienie bohaterek. Niektóre zdarzenia znałem już przedtem, ale dopiero po lekturze Sióstr zrozumiałem dlaczego stało się tak, a nie inaczej. Pod tym względem to prawdziwa encyklopedia, skarbiec informacji o Daisy i Shelagh. Niezależnie od tego, ile razy by się czytało tę książkę, wciąż odkrywa się nowe szczegóły.
 Muszę przyznać, że pewną trudność sprawiły mi opisy strojów z epoki. Z drugiej strony była to dobra lekcja historii. Wiele nazw z tamtego czasu wyszło już z użycia, więc zmuszony byłem sięgnąć do fachowych źródeł, aby pomóc wyobraźni. To samo tyczy się biżuterii. Strony internetowe dotyczące tego przedmiotu należały do najczęściej odwiedzanych w trakcie lektury książki.
Parę słów chciałbym także powiedzieć o konstrukcji dzieła. Obie części stanowią wyważoną i harmonijną całość, łączą się ze sobą i zazębiają. Rozdziały nie są przeładowane. Wprawdzie zawierają sporo informacji – jak o tym wcześniej wspominałem – ale podane są w sposób lekkostrawny, bez obciążania ich wydumaną terminologią lub gadulstwem, które niczemu nie służy.


No i zakończenie. Przyznam, że wzruszyło mnie do głębi. Nawet teraz, gdy o tym myślę, czuję, jak ściska mnie w dołku. Ten jeden rozdział przypomina o tym, jak ulotne jest życie. To, co jeszcze niedawno było teraźniejszością, obecnie jest historią. Życie zwija swój namiot jak wędrowny Beduin – ledwie był, a już go nie ma…
Gdybym miał komuś polecić książkę historyczną o Daisy von Pless, to z pewnością byłyby to Siostry, Barbary Borkowy. Moim zdaniem to najważniejsza pozycja, jaka dotąd ukazała się w języku polskim, prawdziwy pomnik wiedzy o księżnej!

1 komentarz:

  1. Panie Zbigniewie, napisałam do Pana na fb, znajdzie Pan to w folderze inne, bardzo proszę o pomoc. Dziewczyna od "listów Daisy:)

    OdpowiedzUsuń