czwartek, 25 sierpnia 2016

WSZYSTKIEMU WINNE TE PIERDOŁY…


Mój sąsiad to wyjątkowo grzeczny człowiek. Nieraz mam wrażenie, że jego maniery pochodzą z epoki menueta. Gdy widzi mnie na ulicy, już z daleka się uśmiecha, pierwszy mówi dzień dobry. W zajmujący sposób prowadzi konwersację o pogodzie i świeżym powietrzu. I w ogóle nie można o nim złego słowa powiedzieć. 

środa, 24 sierpnia 2016

MAGICZNA SAMOTNIA


Chciałem dziś opowiedzieć o pewnej damie, z którą spotykam się potajemnie w małym opuszczonym domku pod Wrocławiem. Za wyjątkiem paru myszy, które zamieszkały tam na stałe, kilku pająków, a sezonowo także bliżej nie określonej liczbie much i komarów, nikt tam właściwie nie przebywa. Może dlatego to miejsce idealnie nadaje się na schadzki.