poniedziałek, 31 października 2016

MEMENTO


Ten obelisk to jedyny ślad, że na cmentarzu św. Maxa we Wiedniu pochowany jest Wolfgang Amedeusz Mozart. Nikomu nie trzeba tłumaczyć, kim był ten wielki człowiek. Do dzisiaj zadziwia nas niepowtarzalne piękno jego muzyki, którą od ponad dwustu lat grywa się na estradach i salach koncertowych całego świata. A jednak próżno by szukać grobu Mozarta na wiedeńskim cmentarzu. Nie ma po nim śladu. Nie dlatego, że – jak głosi legenda – pochowano go w zbiorowej mogile dla ubogich, ale z uwagi na fakt, że rodzinę kompozytora nie stać było po prostu na stałe opłacanie „cmentarnej miejscówki”.


Jakże głęboką symbolikę zawiera w sobie ta okoliczność! Chyba najbardziej przejmująco ujął to Joseph Addison w jednej ze swoich niezwykłych refleksji. Jego słowa stanowią coś w rodzaju swoistego memento. Jednakże ilu z nas potrafi się tym przejąć w naszym szaleńczym biegu, który tak czy inaczej dojdzie swego kresu właśnie tu, gdzie jutro wybierzemy się, aby złożyć kwiaty i zapalić znicze?…



„Gdy patrzę na grobowce wielkich, umiera we mnie  wszelkie uczucie zazdrości; gdy czytam epitafia pięknych – odchodzą pragnienia nad miarę; kiedy na grobowcu widzę żal rodziców, serce topnieje mi ze współczucia; gdy widzę nagrobki rodziców, myślę nad próżnym żalem za tymi, za którymi wkrótce podążymy; gdy widzę królów leżących obok tych, co ich usunęli, gdy dostrzegam obok siebie rywali słowa lub świątobliwych mężów, co dzielili świat sporami i dysputami, rozmyślam ze smutkiem i zdziwieniem o małych rywalizacjach, frakcjach i debatach ludzkości. Gdy czytam daty na nagrobkach tych, co umarli wczoraj i tych – sześćset lat temu, myślę o Wielkim Dniu, gdy zjawimy się wszyscy i będziemy współcześni”.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz