sobota, 16 marca 2013

Okulary dla czarnowidza.




Gdzieś czytałem, że pesymista to facet, który zwykle finansuje optymistę. To chyba wystarczający powód, żeby przynajmniej prowadzić życie na plus. Poza tym noszę okulary, co z punktu widzenia czarnowidzów może być dość ryzykowne. Przypomina mi się w związku z tym opowiadanie Dino Buzzatiego Ukryci staruszkowie. Przytoczę je w skrócie...

Była to historia młodego, pełnego werwy człowieka, który raptem oświadczył przyjacielowi, że wkrótce umrze.


– Jak to, zachorowałeś? – dopytywał się powiernik.
Wtedy mężczyzna ów pokazał mu okulary, które nabył w tajemniczym zakładzie optycznym za ogromną sumę pieniędzy. Posiadały one pewną wyjątkową właściwość. Jeśli człowiek miał niebawem umrzeć, niezależnie od wieku, ukazywały go jako staruszka. Dla przykładu dwudziestoletni żołnierz, który szykował się do walki, wyglądał jak dziadek. Podobnie też kierowca, który prowadził na podwójnym gazie itd.
Od czasu do czasu posiadacz okularów sam zakładał je na nos i przyglądał się sobie w lustrze. Aż do tamtego dnia, nigdy nie zdarzyło się, by ujrzał coś niepokojącego. Lecz gdy tego ranka, spojrzał na siebie, zobaczył w zwierciadle odbicie starca!
Przyjaciel z niedowierzaniem włożył binokle na oczy i zmuszony był przyznać to samo.
– W takim razie coś musi ci dolegać? – klarował. – Powinieneś udać się do lekarza.
– Skądże znowu, czuję się znakomicie – tłumaczył właściciel tajemniczych gogli. -  Ale cóż, skoro okulary pokazują mnie jako najstarszego człowieka na świecie... Nic na to nie poradzę, muszę umrzeć – uzupełnił zgnębionym głosem.
Następnie odprowadził gościa do drzwi i przywołał windę. Przyjaciel nie zdążył jeszcze opuścić budynku, gdy rozległ huk wystrzału z pistoletu. Właściciel okularów popełnił samobójstwo!

Przyznam, że lubię tę historię i opowiadam ją wszelakiej maści malkontentom. Zamieściłem również to opowiadanie, jako jeden z przykładów w zbiorze Sugestie słowa.  



1 komentarz:

  1. Pesymista, to też optymista, tylko że z bagażem doświadczeń :)

    OdpowiedzUsuń