poniedziałek, 4 września 2017

KATEDRA



Trafiłem dziś w Internecie na obraz Claude’a Moneta „Katedra w Rouen” i przypomniało mi się opowiadanie czytane przed laty. Nie pamiętam już, kto je napisał, ale wydaje mi się, że któryś z francuskich pisarzy. Doskonale przypominam sobie natomiast, jakie towarzyszyły mi uczucia, gdy skończyłem czytać ostatnią linijkę tekstu. To samo poczułem dziś, gdy patrzyłem na obraz Moneta.

środa, 5 kwietnia 2017

Bliskość i przestrzeń


Pamiętam, jak pewnego dnia, przed podróżą do Gdańska, pokazywałem mojej córce (miała wtedy 5 lat) na mapie odległość miedzy Wrocławiem a Gdańskiem. Dziecku oczywiście brakowało wyobraźni i myślenia w kategoriach abstrakcji, więc odpowiedziało mi:
- Tatuś, to bardzo blisko.

poniedziałek, 31 października 2016

MEMENTO


Ten obelisk to jedyny ślad, że na cmentarzu św. Maxa we Wiedniu pochowany jest Wolfgang Amedeusz Mozart. Nikomu nie trzeba tłumaczyć, kim był ten wielki człowiek. Do dzisiaj zadziwia nas niepowtarzalne piękno jego muzyki, którą od ponad dwustu lat grywa się na estradach i salach koncertowych całego świata. A jednak próżno by szukać grobu Mozarta na wiedeńskim cmentarzu. Nie ma po nim śladu. Nie dlatego, że – jak głosi legenda – pochowano go w zbiorowej mogile dla ubogich, ale z uwagi na fakt, że rodzinę kompozytora nie stać było po prostu na stałe opłacanie „cmentarnej miejscówki”.

wtorek, 4 października 2016

LEKARZE - DROGOWSKAZY NA CMENTARZ! JAK TEMU ZARADZIĆ?


Szperając po zakamarkach historii w poszukiwaniu materiałów do książki, dokonałem dziś zdumiewającego odkrycia! Czartoryscy w Puławach mieli na swoim dworze tak znakomitych lekarzy, że ich liczna klientela nie ograniczała się tylko do rodziny książęcej, rezydentów i mieszkańców pałacu. Pacjenci rekrutowali się także z okolicznych arystokratów. Goltzowie, bo o nich mowa – ojciec i syn – musieli być naprawdę wyjątkowej klasy fachowcami. Świadczyła o tym liczba osób, którym ulżyli w cierpieniu lub uratowali od śmierci. Kazimierz Girtler w swoich Opowiadaniach: Pamiętniki z lat 1832-1857, pisze o ich metodach w następujący sposób:

wtorek, 20 września 2016

Spór o jelenia!


Zastanawiam się czasem, dlaczego ta opowieść nosi tytuł „Jeleń”. Ilekroć jednak przyglądam się medialnej stronie rzeczywistości, nie mogę się oprzeć wrażeniu, że cały czas chodzi o jelenie! Historię tę szczegółowo opisali Jorge Luis Borges i Adolfo Bioy Casares, ja postaram się powtórzyć to z pamięci, starając się zachować jedynie sens…

środa, 7 września 2016

Albo-albo...


Pewnie znasz to z autopsji: opuszczona głowa, dłoń na czole, zafrasowana twarz, a w oczach pytanie: jak postąpić?  czy ta decyzja będzie dobra? a może zrobić dokładnie na odwrót? Gdy staję przed takim dylematem – zarówno jako człowiek, jak i pisarz, w swoich książkach – przychodzi mi do głowy grecki dramaturg, Ajschylos. Jego również nurtowały podobne kwestie. A z racji tego, że był nie byle jakim znawcą ludzkiej duszy, na miejscu będzie powołać się na jedną z jego sztuk – „Oresteję”. Dzieło daje sporo do myślenia. Opowiem w skrócie…

czwartek, 25 sierpnia 2016

WSZYSTKIEMU WINNE TE PIERDOŁY…


Mój sąsiad to wyjątkowo grzeczny człowiek. Nieraz mam wrażenie, że jego maniery pochodzą z epoki menueta. Gdy widzi mnie na ulicy, już z daleka się uśmiecha, pierwszy mówi dzień dobry. W zajmujący sposób prowadzi konwersację o pogodzie i świeżym powietrzu. I w ogóle nie można o nim złego słowa powiedzieć.