poniedziałek, 31 października 2016

MEMENTO


Ten obelisk to jedyny ślad, że na cmentarzu św. Maxa we Wiedniu pochowany jest Wolfgang Amedeusz Mozart. Nikomu nie trzeba tłumaczyć, kim był ten wielki człowiek. Do dzisiaj zadziwia nas niepowtarzalne piękno jego muzyki, którą od ponad dwustu lat grywa się na estradach i salach koncertowych całego świata. A jednak próżno by szukać grobu Mozarta na wiedeńskim cmentarzu. Nie ma po nim śladu. Nie dlatego, że – jak głosi legenda – pochowano go w zbiorowej mogile dla ubogich, ale z uwagi na fakt, że rodzinę kompozytora nie stać było po prostu na stałe opłacanie „cmentarnej miejscówki”.

wtorek, 4 października 2016

LEKARZE - DROGOWSKAZY NA CMENTARZ! JAK TEMU ZARADZIĆ?


Szperając po zakamarkach historii w poszukiwaniu materiałów do książki, dokonałem dziś zdumiewającego odkrycia! Czartoryscy w Puławach mieli na swoim dworze tak znakomitych lekarzy, że ich liczna klientela nie ograniczała się tylko do rodziny książęcej, rezydentów i mieszkańców pałacu. Pacjenci rekrutowali się także z okolicznych arystokratów. Goltzowie, bo o nich mowa – ojciec i syn – musieli być naprawdę wyjątkowej klasy fachowcami. Świadczyła o tym liczba osób, którym ulżyli w cierpieniu lub uratowali od śmierci. Kazimierz Girtler w swoich Opowiadaniach: Pamiętniki z lat 1832-1857, pisze o ich metodach w następujący sposób:

wtorek, 20 września 2016

Spór o jelenia!


Zastanawiam się czasem, dlaczego ta opowieść nosi tytuł „Jeleń”. Ilekroć jednak przyglądam się medialnej stronie rzeczywistości, nie mogę się oprzeć wrażeniu, że cały czas chodzi o jelenie! Historię tę szczegółowo opisali Jorge Luis Borges i Adolfo Bioy Casares, ja postaram się powtórzyć to z pamięci, starając się zachować jedynie sens…

środa, 24 sierpnia 2016

MAGICZNA SAMOTNIA


Chciałem dziś opowiedzieć o pewnej damie, z którą spotykam się potajemnie w małym opuszczonym domku pod Wrocławiem. Za wyjątkiem paru myszy, które zamieszkały tam na stałe, kilku pająków, a sezonowo także bliżej nie określonej liczbie much i komarów, nikt tam właściwie nie przebywa. Może dlatego to miejsce idealnie nadaje się na schadzki. 

czwartek, 26 maja 2016

Wyjątkowa książka Barbary Borkowy: Siostry!


Długo zastanawiałem się, dlaczego ta książka tak bardzo przypadła mi do serca. Myślę, że jest wiele powodów. Na przykład sposób narracji. Nie często się zdarza, by książkę biograficzną cechowała taka prostota środków wyrazu, a przy tym dokładność historyczna. Dzięki temu Siostry czyta się z uczuciem lekkości. Nieraz miałem wrażenie, że siedzę przy lekturze powieści, a nie dokumentu. Autorka ma szczególny dar, by przy oszczędnych środkach wyrazu, budować w wyobraźni czytelnika niemal panoramiczne obrazy.
Na każdej stronie widać ogromny wysiłek badawczy włożony w pracę. Książka świetnie porządkuje zdarzenia z życia obu sióstr. Nie rozwodzi się szeroko nad kwestiami znanymi z innych prac, za to szczegółowo omawia okoliczności nieznane czytelnikowi polskiemu, choć z pewnością nie mniej istotne. Poszerza to znacznie horyzonty wiedzy na ten temat.