wtorek, 20 września 2016

Spór o jelenia!


Zastanawiam się czasem, dlaczego ta opowieść nosi tytuł „Jeleń”. Ilekroć jednak przyglądam się medialnej stronie rzeczywistości, nie mogę się oprzeć wrażeniu, że cały czas chodzi o jelenie! Historię tę szczegółowo opisali Jorge Luis Borges i Adolfo Bioy Casares, ja postaram się powtórzyć to z pamięci, starając się zachować jedynie sens…


Otóż pewien drwal upolował na wzgórzu jelenia i zakopał go w ziemi. Gdy chciał po niego wrócić, okazało się, że zapomniał, w którym miejscu go zagrzebał. Doszedł więc do wniosku, że widocznie mu się to przyśniło i zaczął wszystkim opowiadać o swoim śnie. Wtedy trafił się człowiek, który wyruszył na poszukiwanie jelenia i odnalazł go.

- Jednemu drwalowi śniło się, że zabił jelenia – powiedział żonie – ale myślał, że to sen. Ja jednak znalazłem tego jelenia. Wydaje mi się, że ten człowiek śni na jawie.

- Ech, to chyba tobie śniło się, że miałeś do czynienia z drwalem – odparła żona. – Ale skoro znalazłeś tego jelenia, to twój sen musiał być prawdziwy. 

Nazajutrz drwalowi przyśniło się miejsce, w którym zagrzebał jelenia. We śnie ujrzał także człowieka, który go odnalazł. Udał się więc do niego i zażądał zwrotu własności.

Koniec końców sprawa trafiła przed sędziego, który rozsądził w ten sposób:

- Ty zabiłeś jelenia i myślałeś, że to sen. W śnie doszedłeś do wniosku, że to jednak była jawa. Ten drugi znalazł jelenia, ale jego żona utrzymuje, że mu się to śniło. Wygląda mi na to, iż żaden z was nie zabił tego jelenia... 

Wieść o tym zdarzeniu dotarła w końcu do króla. Władca oświadczył autorytatywnie:

- Sędziemu śniło się tylko, że rozstrzyga w sprawie tego jelenia…



Faktycznie, sprawa jeleni od dawna jest rozstrzygnięta. Jeśli kogoś obraziłem, to proszę o wybaczenie! Ale jeśli nikt nie czuje się dotknięty, być może mnie się śniło, że piszę, a Tobie się tylko śni, że czytasz
A najlepiej byłoby, gdyby telewizja pojechała do Jeleniej Góry i ustaliła, jak to było naprawdę. Wtedy wiedzielibyśmy, co komu się śniło i dlaczego...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz